Poród operacja, intensywna terapia. Mała Lenka wraca do domu.

Lena urodziła się 22 kwietnia w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki. Wyszła do domu dopiero we wtorek 3 lipca. – To były najdłuższe dwa miesiące w moim życiu – mówi Patrycja Ślazik, mama dziewczynki.

Pani Patrycja pochodzi z Wałcza. Nigdy nie planowała przyjazdu do Łodzi. A już na pewno nie na trzy miesiące. – Ale w kwietniu musiałam się spakować i przyjechać do ICZMP.

Pani Patrycja w trakcie badań prenatalnych dowiedziała się, że jej dziecko ma poważną wadę serca i została skierowana na dalszą diagnostykę do ICZMP.

– Badania prowadziła prof. Maria Respondek-Liberska, kierownik Zakładu Kardiologii Prenatalnej. – Stwierdziła, że córeczka nie ma lewej komory serca – wspomina pani Patrycja. – Szok. Przecież każdy chciałby mieć zdrowe dziecko.

Zapadła decyzja, że do porodu przyszła mama zostaje na położnictwie w ICZMP.

– Lekarze planowali cesarskie cięcie – opowiada kobieta. – Obawiali się, że po porodzie córeczka może mieć problem z oddychaniem.

Ale znów trzeba było zmienić plany. Rano, w sobotę 21 kwietnia pani Patrycja wyszła na dwudniową przepustkę. A już wieczorem była z powrotem w szpitalu. – Zaczęły się skurcze – opowiada kobieta. – No i w niedzielę rano urodziła się Lenka. Bez żadnego cięcia! I pięknie oddychała. Słyszałam, że w Łodzi jest moda, by narzekać na Matkę Polkę. Zupełnie tego nie rozumiem. Świetna opieka.A z położną miałam kontakt prawie jak z siostrą To był #BezpiecznyPoród.

Mała Lenka trafiła do Kliniki Neonatologii. Po tygodniu przeniesiono ją do Kliniki Kardiologii, na diagnostykę i przygotowanie do niezbędnej operacji.

Pani Patrycja: – W 15 dobie Lenka miała operację. Najgorszy był moment rozstania. Musiałam dać małej buziaka i pojechała na operację.

Zabieg prowadził prof. Jacek Moll, kierownik Kliniki Kardiochirurgii. – Operował całą wieczność – opowiada mama. – Z małą rozstaliśmy się o 9.30, zobaczyłam ją dopiero po 18. I nie poznałam jej. Była cała spuchnięta, wokół niej pełno rurek.

Lenka po zabiegu leżała na odcinku pooperacyjnym. Gdy trzeciego dnia po zabiegu pani Patrycja szła odwiedzić córkę, przed wejściem na odcinek pooperacyjny, dowiedziała się, że jest zamknięte, bo u jednego z dzieci właśnie jest otwierana klatka piersiowa. Okazało się, że zabieg przeprowadzano u Lenki.

Ponieważ stan dziecka zaczął się pogarszać, kardiochirurdzy zdecydowali się na zabieg ratujący życie – podłączenie do krążenia pozaustrojowego. Funkcje serca i płuc lekarze przekazali na kilka dni specjalnej pompie, przez ten czas narządy dziecka mogły „zdrowieć”. Po 6 dniach prof. Moll postanowił spróbować odłączyć aparaturę i udało się. Serce Lenki pięknie biło, a z oddychaniem także dawała radę. – Dla mnie to cud boski – mówi pani Patrycja.

Lenka na odcinku pooperacyjnym spędziła miesiąc. Kolejne cztery tygodnie w Klinice Kardiologii. Kiedy wychodziła do domu, żegnała ją cała klinika.

– Dziękujemy Bogu za tak cudowne dziecko i wspaniałych lekarzy, na których trafiliśmy w ICZMP – mówi wzruszona pani Patrycja.

Za cztery miesiące Lenka wraca do Łodzi, na kolejny zabieg. Bo leczenie jej wady jest wieloetapowe.