Położne laktacyjne

Od 1 lipca w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki zaczęły dyżurować dwie położne laktacyjne: Ewa Jatczak i Renata Niewola.

20180704 130746 1024x768 - Położne laktacyjne

Ewa Jatczak jest magistrem położnictwa ze specjalizacją z pielęgniarstwa neonatologicznego. Pracuje w Klinice Neonatologii, ale ma wieloletnie doświadczenie w pracy na sali porodowej w Oddziale Położniczo-Noworodkowym i Ciąży Powikłanej. Od sześciu lat prowadzi edukację przed- i poporodową.

– Po latach pracy nie mam wątpliwości, że laktacja jest jednym z najważniejszych problemów poporodowych. Przez ograniczone możliwości personelu pacjentki zostają z nim same. Nie ma im kto pomóc, bo brakuje specjalistów. Bo nie wystarczy skończyć studiów i kursów, by być skutecznym w pomocy laktacyjnej.

– Oprócz kursów i studiów mamy wieloletnie doświadczenie – dodaje Renata Niewola, położna Kliniki Położnictwa, Perinatologii i Ginekologii.

Obydwie panie będą udzielać porad ciężarnym i pacjentkom po porodzie.

Zobacz też: Bezpłatna Szkoła rodzenia w ICZMP

1111 - Położne laktacyjne

 

Jak wygląda ich praca przekonali się Monika i Mateusz, rodzice urodzonej na początku lipca Marysi.

– Do koleżanki z łóżka obok podeszła pani Ewa – opowiada pani Monika. – Przedstawiła się i powiedziała, że martwi się o ich dziecko, bo jest takie małe. Spytała, czy nie potrzebują porady laktacyjnej i przez godzinę opowiadała, co i jak robić, by uniknąć problemów z naturalnym karmieniem. Trochę podsłuchiwałam, bo to było tak ciekawe. W końcu powiedziałam, że ja taż poproszę i przez kolejną godzinę słuchaliśmy z mężem, jak mamy sobie radzić. Po tej rozmowie spadł mi kamień z serca. Już nie martwię się, że będę zła matką. Wiem, że dam radę. A gdybym miała kłopot, mogę zadzwonić do pani Ewy.

– Już nie raz słyszałam o kobiety, które martwią się, że będą złymi matkami – mówi Renata Niewola. – Wiele pyta, czy nie mają za małych piersi, by karmić. Inne problemy, z którymi się mierzymy to: jak się karmi i przystawia dziecko, czy w ogóle będę miała pokarm, jaką wybrać dietę, jak pielęgnować piersi, jak je przygotować do laktacji.

Położne laktacyjne obiecują, że w miarę możliwości będą starały się rozwiązywać takie i jeszcze poważniejsze problemy.

– Będziemy walczyły, by wcześniaki trafiające na neonatologię jak najszybciej dostawały siarę – mówi Renata Niewola. – Wiemy jak to robić. Ostatnio w ICZMP urodził się 700-gramowy maluszek. Ciąża trwała tylko 24 tygodnie. Pomogłyśmy mamie. Choć nie było łatwo. Trzeba było zaczynać od 4 kropelek mleka. Teraz mama ma laktator i co trzy godziny przynosi dziecku porcję mleka.

– Te panie na wszystko mają sposób – mówi Mateusz, mąż Moniki. – Najbardziej spodobała mi się metoda „na pampersa”. Jeśli kobieta ma opuchnięte piersi, trzeba zmoczyć pieluchę i włożyć do zamrażalnika. Kiedy zamarznie, wyciągamy i robimy okłady.