„Chce się pomóc”. Dawca szpiku z Matki Polki

40352551 906844716169394 6646391663549743104 n 1024x768 - „Chce się pomóc”. Dawca szpiku z Matki Polki

Na co dzień pracuje z dziećmi chorymi na raka. Chciał im pomóc i został dawcą szpiku

Rafał Danielewicz jest pielęgniarzem anestezjologicznym w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki. Co dzień asystuje przy znieczuleniach. – Często są to dzieci z nowotworami – np. mózgu – mówi. – Jak się je ogląda, po prostu chce się pomóc. Tylko jak?

Podpowiedź pan Rafał znalazł w telewizyjnej reklamie Fundacji DKMS, zajmującej się dawstwem szpiku i komórek macierzystych. – To było w listopadzie ubiegłego roku – opowiada. – Impuls. Natychmiast usiadłem przed komputerem i się zarejestrowałem.

Po kilku dniach dostał przesyłkę z zestawem do pobrania wymazu ze ściany polika. Dzięki niemu można z grubsza skojarzyć dawcę z biorca. Najczęściej kandydat nigdy nie zostaje dawcą, bo trudno jest skojarzyć „genetycznych bliźniaków”. Ale do pana Rafała telefon zadzwonił dwa miesiące po tym, jak dostał legitymację dawcy.

Okazało się, że pomocy potrzebuje chora na białaczkę kobieta ze Stanów Zjednoczonych. – Więcej o niej nie wiem, bo przepisy zabraniają kontaktować się dawcy z biorą – opowiada pan Rafał. – Ale skoro powiedziało się „A”, trzeba powiedzieć „B”.

Pan Rafał zgłosił się na badania. – Zafundowali mi przegląd generalny – uśmiecha się. Wyniki były pomyślne i 21 sierpnia pobrano od niego komórki macierzyste.

– Nie bolało – zapewnia. – Miałem dwa wkłucia. Pierwszym pobierano krew, z której filtrowano komórki macierzyste. Drugim wracała. Przez pięć godzin przefiltrowano 18 litrów. Komórki poleciały do Stanów, bo w ciągu 72 godzin musiały trafić do biorcy.

Zobacz też. Szkoła Rodzenia. Bezpłatne zajęcia do końca roku

Pan Rafał wie, że jeśli komórki macierzyste nie pomogą, pacjentka może potrzebować jego szpiku. Jego pobranie to poważniejszy zabieg. – Ale oczywiście jestem gotów – deklaruje.

Dawca czeka na dobre wiadomości zza Oceanu. – Jeśli moja bliźniaczka się nie odezwie, trudno – mówi. – Ale z reguły biorcy odnajdują dawców. Ciekaw jestem kim jest. Bo wiele nas łączy. Po tym jak dostała moje komórki macierzyste, jej grupa krwi mieniła się na moją.