Kolędy, Mikołaj i krwiodawcy. Górnicy z Bełchatowa z wizytą w Matce Polce.

Przed pomnikiem Matki Polki w głównym hallu Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w piątek 14. grudnia pojawili się niezwykli goście – kilkudziesięciu górników w czarnych mundurach z górniczymi czakami, przyozdobionymi kolorowymi pióropuszami. Część z nich miała ze sobą instrumenty. Na znak dyrygent Małgorzaty Wąsukowskiej, zaczęli grać. Najpierw był hit „The Final Countdown” grupy Europe, później przebój Demisa Roussosa, wreszcie najpopularniejsze kolędy „Bóg się rodzi” czy „Dzisiaj w Betlejem”.

Pacjentki słysząc muzykę, poschodziły z klinik, a przychodzący do poradni z niedowierzaniem kręcili głowami, wyciągali komórki i filmowali niezwykły występ.

Muzykom i Sławomirowi Pabichowi, przedstawicielowi dyrekcji Kopalni Węgla Brunatnego w Bełchatowie podziękował dyrektor ICZMP, prof. Maciej Banach.

Ale koncert orkiestry dętej nie był jedyną atrakcją, przygotowaną przez górników.

– Od lat przed świętami przyjeżdżamy do Matki Polki oddawać krew – mówi Andrzej Chlebicki, prezes Powiatowego Stowarzyszenia Dawców Krwi przy Kopalni Bełchatów. Prezes Chlebicki wspomina, jak górnicy pomagali w latach 80. budować Matkę Polkę. – Tak się zaangażowaliśmy, że naszemu kołu PCK nadaliśmy imię Centrum Zdrowia Matki Polki.

Krwiodawcy z Bełchatowa oddali w piątek kilkadziesiąt litrów krwi. Ale to kropla w morzu ich osiągnięć. – Przez lata oddaliśmy jej ponad 15 tys. litrów! – wylicza prezes Chlebicki.

Oprócz krwiodawców do Instytutu przyjechali także związkowcy z Bełchatowskiej „Solidarności”, Związku Odkrywka i Związku Górnictwa Węgla Brunatnego. Przywieźli ze sobą świętego Mikołaja, który z kilkoma workami prezentów odwiedził dzieci w klinikach: ortopedii, okulistyki i otolaryngologii.

– Za rok znów przyjeżdżam – ogłosił Mariusz Filanowski, który był Mikołajem. – Bo to niesamowita satysfakcja, zobaczyć uśmiech chorego dziecka przed najważniejszymi świętami.